Heeej!
Dzisiaj już po raz 2 mam dla Was moje śniadanie. Jednak o ile poprzednie było niczym nowym to to jest na pewno inne.
Przedstawiam Wam moją jajecznicę z owsianką.
Składniki:
- 4 łyżki płatków owsianych
- dowolne owoce świeże lub suszone/ pestki
- cukier/ cynamon/ miód (nie koniecznie, do smaku)
- 1 duże lub 2 mniejsze jajka
Płatki owsiane namoczyć przez około 10 minut w mleku lub w wodzie. Następnie wrzucić do nich pozostałe składniki (zależnie od upodobań) i wbić jajka. Wszystko dokładnie wymieszać. Smażyć jak jajecznicę do preferowanego ścięcia się jajek. Smacznego!
A oto moja z pomarańczą, suszonymi morelami i rodzynkami. W towarzystwie powideł i kawki oczywiście ;)
A teraz drugi temat o którym chciałabym Wam opowiedzieć: moja MP3!
Nigdy nie sądziłam że coś tak małego i stosunkowo niedrogiego może zaważyć o tym jaki mam humor danego dnia, że pomoże mi wstawać, da mi motywację, zabije nudę. Jednak gdy pierwszy raz dostałam moją mp3 już nie miałam wątpliwości.
To niebieskie cudo jest można powiedzieć podróbką ipoda shuffle jednak kosztowało mnie coś około 5zł na allegro i działa tylko z kartą micro sim. Mimo wszystko koszt zakupu całego sprzętu z przesyłką (mp3, kabelek, słuchawki, karta ms) nie przekroczył 30zł. Tak wiele za tak niewiele.
A teraz lista 10 piosenek które pozwalają mi jakoś przejść przez te niefajne dni, dają mi kopa i motywację. Piosenek z którymi mam wspomnienia, które zabieram na siłownię, do szkoły i do pracy.
1. Pie***ol to, biegnij - PIH
2. Survivor- Destiny's Child
3. To nic nie znaczy- Łona/ Weber
4. Under- Alex Hepburn
5. Nice- Lemon
6. Remember the name- Fort Minor
7. Someday- Flypside
8. Na szczycie- Grubson
9. Where is the love- The Black Eyed Peas
10. She wolf- David Guetta/ Sia
Napiszcie mi koniecznie o Waszych ulubionych piosenkach. Do zobaczenia niedługo.
Pozdrawiam Was gorąco Katarzyna. ;)
My life...second beginning
sobota, 4 stycznia 2014
czwartek, 2 stycznia 2014
Naleśniki i dzień urody
Hej!
Po poście wprowadzającym czas na to co się będzie głównie na tym blogu działo- moje codzienne życie.
Z racji tego że mam dziś dzień wolny (co nie często się zdarza) a w mieszkaniu jest pięknie posprzątane (impreza sylwestrowa była u nas, nie mieliśmy wyboru) ten dzień postanowiłam poświęcić w 100% sobie.
Czego potrzebujecie: mąki, jajek, mleka, wody, odrobinę soli i oleju/masła.
Mój przepis pozwala na zrobienie 8 grubiutkich naleśników (ja wolę właśnie takie puchate, zwolennikom tych cieniutkich wyjdzie nawet 12) o średnicy około 20cm.
Do miski wsypujecie szklankę mąki, do tego wlewacie 2/3 szklanki mleka i tyle samo wody. Dodajecie 3 jajka, szczyptę soli i 3 łyżki roztopionego masła. Całość mieszacie mikserem lub ubijaczką. Gotową masę wkładacie na 30min do lodówki. Smażyć na rozgrzanej patelni z minimalną ilością masła lub oleju na rumiany kolor z obu stron.
Dodatki i dekoracja zależy od Waszej inwencji twórczej. Ja dzisiaj postawiłam po prostu na krem czekoladowy i kawkę dla towarzystwa. Mmm..Pycha!
Po tak obszernym śniadaniu chwila relaksu przy gazetce a potem.. bierzemy się za siebie.
W planach: pedicure, oliwkowa maska na włosy, oczyszczanie parą twarzy a następnie jakaś pyszna odżywcza maseczka i 3 godziny spędzone pod prysznicem na goleniu, myciu, pielęgnowaniu i masowaniu mojego ciała. A potem relaks przy książce i herbatce no i oczywiście wieczorny post dla Was! Ohhh obym w tym roku częściej miała czas na takie dni. Uwielbiam!
A jak to jest u Was? Co robicie w 2 dzień nowego roku no i czy takie "dni urody" również sprawiają Wam przyjemność??
Pozdrawiam Was ciepło Katarzyna ;)
18 noworocznych postanowień
Hej!
Nikt nie mówił że początki są łatwe. Wręcz nawet odwrotnie. Ludzie boją się początków. Żeby było łatwiej zawsze planują wszystko wcześniej i wybierają okrągłe daty. No bo kiedy lepiej jest coś zaczynać jak nie 1 stycznia nowego roku.
Ja akurat wyłamałam się z tej reguły i cały wczorajszy dzień przebimbałam równo, dojadając posylwestrowe przysmaki i oglądając telewizję.
Był to jednak tylko jednorazowy wybryk ponieważ postanowienie 11 mówi: codziennie rób coś konstruktywnego, bądź zadowolona z każdego dnia. Wszystkie dni przebimbane to dni stracone a w życiu nie da się niczego powtórzyć.
Dzisiaj wzięłam się więc ostro do roboty i oto powstało moje pierwsze dziecko: My life.. second beginning.
Ponieważ w tym roku kończę 18 lat to już od dawna wiem że to właśnie w tym roku powinnam zmienić wszystko co do tej pory robiłam źle. Nie mogę być jednak w stosunku do siebie taka krytyczna. Mam fajną pracę, wynajmuję piękne mieszkanie razem z moim najcudowniejszym mężczyzną na ziemi, pierwszy raz od kilku lat moje relacje z rodziną są w świetnej formie, zrealizowałam nie wszystkie ale większość postanowień z zeszłego roku i ... JESTEM SZCZĘŚLIWA! Nikt jednak nie jest idealny i wciąż pozostaje wiele rzeczy które powinnam poprawić. Wszystkie je ułożyłam skrupulatnie na ostatniej stronie kalendarza w 18 noworocznych postanowień.
To co teraz czytacie i gdzie mam nadzieję będziecie wracać i znowu czytać, wracać i czytać jeszcze więcej to postanowienie numer 1: założyć swojego bloga!
Dziękuję Wam bardzo i pozdrawiam Katarzyna! ;)
Nikt nie mówił że początki są łatwe. Wręcz nawet odwrotnie. Ludzie boją się początków. Żeby było łatwiej zawsze planują wszystko wcześniej i wybierają okrągłe daty. No bo kiedy lepiej jest coś zaczynać jak nie 1 stycznia nowego roku.
Ja akurat wyłamałam się z tej reguły i cały wczorajszy dzień przebimbałam równo, dojadając posylwestrowe przysmaki i oglądając telewizję.
Był to jednak tylko jednorazowy wybryk ponieważ postanowienie 11 mówi: codziennie rób coś konstruktywnego, bądź zadowolona z każdego dnia. Wszystkie dni przebimbane to dni stracone a w życiu nie da się niczego powtórzyć.
Dzisiaj wzięłam się więc ostro do roboty i oto powstało moje pierwsze dziecko: My life.. second beginning.
Ponieważ w tym roku kończę 18 lat to już od dawna wiem że to właśnie w tym roku powinnam zmienić wszystko co do tej pory robiłam źle. Nie mogę być jednak w stosunku do siebie taka krytyczna. Mam fajną pracę, wynajmuję piękne mieszkanie razem z moim najcudowniejszym mężczyzną na ziemi, pierwszy raz od kilku lat moje relacje z rodziną są w świetnej formie, zrealizowałam nie wszystkie ale większość postanowień z zeszłego roku i ... JESTEM SZCZĘŚLIWA! Nikt jednak nie jest idealny i wciąż pozostaje wiele rzeczy które powinnam poprawić. Wszystkie je ułożyłam skrupulatnie na ostatniej stronie kalendarza w 18 noworocznych postanowień.
To co teraz czytacie i gdzie mam nadzieję będziecie wracać i znowu czytać, wracać i czytać jeszcze więcej to postanowienie numer 1: założyć swojego bloga!
Dziękuję Wam bardzo i pozdrawiam Katarzyna! ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)