Hej!
Nikt nie mówił że początki są łatwe. Wręcz nawet odwrotnie. Ludzie boją się początków. Żeby było łatwiej zawsze planują wszystko wcześniej i wybierają okrągłe daty. No bo kiedy lepiej jest coś zaczynać jak nie 1 stycznia nowego roku.
Ja akurat wyłamałam się z tej reguły i cały wczorajszy dzień przebimbałam równo, dojadając posylwestrowe przysmaki i oglądając telewizję.
Był to jednak tylko jednorazowy wybryk ponieważ postanowienie 11 mówi: codziennie rób coś konstruktywnego, bądź zadowolona z każdego dnia. Wszystkie dni przebimbane to dni stracone a w życiu nie da się niczego powtórzyć.
Dzisiaj wzięłam się więc ostro do roboty i oto powstało moje pierwsze dziecko: My life.. second beginning.
Ponieważ w tym roku kończę 18 lat to już od dawna wiem że to właśnie w tym roku powinnam zmienić wszystko co do tej pory robiłam źle. Nie mogę być jednak w stosunku do siebie taka krytyczna. Mam fajną pracę, wynajmuję piękne mieszkanie razem z moim najcudowniejszym mężczyzną na ziemi, pierwszy raz od kilku lat moje relacje z rodziną są w świetnej formie, zrealizowałam nie wszystkie ale większość postanowień z zeszłego roku i ... JESTEM SZCZĘŚLIWA! Nikt jednak nie jest idealny i wciąż pozostaje wiele rzeczy które powinnam poprawić. Wszystkie je ułożyłam skrupulatnie na ostatniej stronie kalendarza w 18 noworocznych postanowień.
To co teraz czytacie i gdzie mam nadzieję będziecie wracać i znowu czytać, wracać i czytać jeszcze więcej to postanowienie numer 1: założyć swojego bloga!
Dziękuję Wam bardzo i pozdrawiam Katarzyna! ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz